Odpoczynek jako umiejętność

Muszę odpocząć. Jasne, że odpocząć – możesz teraz. Właśnie o to chodzi, że nie mogę, bo nie potrafię odpoczywać… Jestem taki zmęczony… sobą, życiem. Ten fragment dialogu Adasia Miauczyńskiego z matką w kuchni z „Dnia świra” kojarzy prawie każdy. Najgorzej, że dla coraz większej ilości ludzi to nie scena z filmu komediowego, a szara rzeczywistość.

Jesteśmy przemęczeni, przebodźcowani. Ogólnie. Jako kolektyw. Może z małymi wyjątkami jakichś plemion Indian żyjących w Amazonii. Śpimy mało, źle i w nieodpowiednich godzinach. Do tego zewsząd atakuje nas hałas, sztuczne światło, zanieczyszczone powietrze. I więcej stresu niż nasz gatunek miał kiedykolwiek. Po części jest to efektem wymuszonego na nas nowego stylu życia, a po części naszych codziennych wyborów. Standardowo zajmiemy się tymi drugimi.

Zacznijmy od snu. 8 godzin dla większości z nas to odległa wyspa na nieznanym oceanie. Matthew Walker w książce „Dlaczego śpimy” (400 stron o śnie, polecam) udowadnia, że krótki sen powoli nas zabija. Spadek odporności, gorsza koncentracja, problemy z sercem, przybieranie na wadze. To tylko niektóre skutki. Najgorsze jest to, że przy krótszym śnie tracisz nawet 90% fazy REM. W tej fazie mózg intensywnie przetwarza i porządkuje informacje, łącząc to, czego doświadczył, z tym, co już ma na „dysku twardym” dlatego sny są takie dziwne. W praktyce oznacza to znaczne osłabienie pamięci długotrwałej i gorszą kreatywność. Warto więc zmienić priorytety i za wszelką cenę wygospodarować te 8 h dziennie – nawet kosztem innych rzeczy na dobry, regenerujący sen.

Kolejna kwestia to jakość snu. W łóżku spędzasz ok. 1/3 swojego życia. Więcej niż gdziekolwiek indziej (mam taką nadzieję). Zadbaj o to miejsce. Zainwestuj w porządny materac, poduszkę, kołdrę. Utrzymuj stałą temperaturę w sypialni, najlepiej koło 19 stopni, uruchamiaj przed snem nawilżacz powietrza, możesz dorzucić jakiś fajny usypiający olejek, jak lubisz. Zadbaj o całkowitą ciemność. Nie najadaj się przed snem. Porad odnośnie jakości snu znajdziesz dużo więcej, ale wprowadź te i już będzie lepiej. Poczytaj o chronotypach snu i dopasuj do siebie odpowiednie okienko.

Kolejny temat, który będę mielił do znudzenia, to telefon. Telefon służy z założenia do wykonywania i odbierania połączeń. Czy naprawdę musisz wiedzieć już w tej minucie, jakie są najnowsze sondaże wyborcze dla wyborów w USA? A co, jak się dowiesz dopiero za kilka godzin? Albo co u kolegi z pracy się zmieniło, od kiedy widzieliście się ostatnio 20 min temu? Powie Ci jutro, a jak pożar, to zadzwoni. Nie scrolluj. Nie zamieniaj realnego kontaktu na WhatsAppa. Scrollowanie moim zdaniem jest głównym powodem naszego zmęczenia. Mózg, podobnie jak całe nasze ciało, potrzebuje okresów odpoczynku i ograniczenia bodźców. Odpoczynku. A przewijając pierdoły tracisz czas, zmuszasz go niepotrzebnie do wysiłku i niszczysz swój układ nagrody oraz gospodarkę dopaminową. Nie kłamię. Nie przesadzam. Nie koloryzuję. Poczytaj naukowe badania na ten temat. Mówię tu o samej czynności przewijania, abstrahuję od treści. Zauważyłeś może, że pomimo niebycia jeszcze starym dziadem mniej więcej tak się czujesz? Brak energii, motywacji, prokrastynacja. Ciągłe niezadowolenie z życia. Zacznij używać komórki zgodnie z przeznaczeniem i obiecuję Ci, że po paru tygodniach zmniejszy się mgła w głowie, zachce Ci się wychodzić z domu, będziesz spokojniejszy i szczęśliwszy.

Nie daj sobie wprogramować do głowy, że musisz być na bieżąco ze wszystkim. Świat się nie zawali, jak na jakiś gorący temat nie wyrobisz sobie swojego zdania (swojego… akurat). Zamień ten czas na coś wartościowszego. Na przykład mindfulness. To bycie w tu i teraz. Na 100%. Nie w cyfrowym świecie. Skoro po wysiłku dajesz odpocząć mięśniom, to daj i mózgownicy. Zwolnij. Bądź fajny dla swojej głowy. Podstawowe filary tej techniki to świadomość (co teraz robię?), koncentracja na teraz (gdzie jestem?) i brak oceniania. Wyłącz historie opowiadane przez umysł, wróżby i odgrzewanie starych kotletów . Duża część naszych myśli to nie nowe pomysły, tylko ciągłe mielenie tych samych tematów. Wczoraj, dzisiaj, jutro. Ten sam problem, ta sama rozmowa, ten sam scenariusz odtwarzany po raz setny. Sam argumentujesz i odpowiadasz za kogoś. Zamiast tego skoncentruj się na zmysłach. Czuj zapachy. Słysz dźwięki. Obecny, podziwiaj przyrodę. Gdy umysł Ci ucieknie, wróć do uważności, jak tylko się zorientujesz. Gdy zobaczysz, jakie to ciężkie, zrozumiesz, że to duży problem.

Praktyką pomagającą w skupieniu jest medytacja. Jeżeli jesteś z tych, których medytacja śmieszy, to przestań się śmiać. To praktyka, która pomaga wbić klin między bodziec i reakcję. Zdystansowuje od myśli. I w efekcie pomaga odpocząć.

W dzisiejszych czasach zdajemy się być ciągle zmęczeni. Ale to nie jest zmęczenie fizyczne. To natłok myśli nas wykańcza. Tak jak komputer się przegrzewa, jak ma odpalonych dużo rzeczy w tle, tak i Ty się przegrzewasz. Bo ilość energii jest ograniczona. I jeśli przeznaczasz ją na ciągłe myślenie o przysłowiowej dupie Maryny, jesteś ciągle zmęczony.

Atencyjne media ciągle zarzucają nas newsami. Na ogół po czasie się okazuje, że nieprawdziwymi. Takimi, na które i tak nie mamy wpływu. Nie są w naszym ogródku. Przestań je czytać. Wyśpij się zamiast tego. Doświadczaj świata wokół. Swoimi zmysłami. Nie twórców portali. Wiem, że to niemodne. Że teraz cool jest życie w chmurze. Ale przeznaczanie każdej wolnej minuty życia na scrollowanie robi Ci z mózgu papkę.

Daj mu odpocząć.

Daj sobie odpocząć.

GŁOS STĄD

Dodaj komentarz