Manifest
Piszę tego bloga, bo mam wrażenie, że jako ludzie coraz częściej żyjemy w cudzych narracjach, zamiast w swoim własnym życiu. W mediach, w polityce, w socialach – ktoś ciągle mówi nam, co mamy myśleć, czego się bać i kogo nienawidzić. I tylko jeden punkt widzenia jest dobry, reszta jest zła.
Fakty coraz częściej przegrywają z opiniami „niezależnych ekspertów”, których każda stacja i każdy portal ma na wyłączność. Gubimy się w tym, coraz bardziej oddalając się od stylu życia, który homo sapiens prowadził przez 300 tysięcy lat.
Zmiany są rzecz jasna normalne i po części konieczne, problem zaczyna się wtedy, gdy zrywamy totalnie kontakt z naturą, odwracamy się od siły wyższej, zaniechamy życie rodzinne i wychowanie dzieci nastawiając się jedynie na bezmyślną konsumpcję i wygodę.
I nie chodzi o to, że jestem jakimś ekoświrem z ostatniego pokolenia sponsorowanym przez korporacje, czy kolejnym oświeconym buddą znającym prawdę o tym, co jest po śmierci. Próbuje jak większość się w tym wszystkim połapać i oddzielić plewy od ziarna. Złapać zdrowy środek ciężkości.
Dlatego będę zachęcać do unikania mass mediów na rzecz poświęcania swojego stale upływającego czasu na zajmowanie się przysłowiowym “swoim ogródkiem”, czyli tym na co masz wpływ. Z własnego doświadczenia wiem, że człowiek jest taką konstrukcją, że musi najpierw sam poczuć się dobrze ze sobą, aby poczuć siłę i sprawczość. Dlatego będę w pierwszej kolejności zachęcał do pracy nad własnym ciałem, umysłem i duchem, bo tylko w ten sposób można zmienić swoje życie na lepsze.
Piszę z perspektywy osoby, która ukończyła już 40. rok życia, swój bagaż doświadczeń mam i mogę podzielić się swoimi uwagami z osobami podobnymi sobie. Piszę o zmianach na świecie, ale z perspektywy Polaka. Perspektywy nieco głębszej niż popularne polskojęzyczne portale, z perspektywy osoby kochającej swój kraj, otwartej na nieuniknione zmiany demograficzne, ale sceptycznej co do obecnej działalności polityków.
Chcę, by ten blog był optymistyczny i aby dawał konkretne pomysły na poprawę życia swojego i w dalszej kolejności ogółu. Głęboko wierzę, że to co mamy na naszych słowiańskich ziemiach najcenniejszego- kapitał ludzki, który zahartowany historią zawsze zdaje się “jakoś sobie radzić” nie da sobie wprogramować do głowy kretynizmów “zachodniego, lepszego stylu życia”, że w końcu będziemy mądrzejsi przed szkodą.
O tym będę pisał.
Zapraszam do lektury.
Głos Stąd